Posted inSprzedaż

Konwersja w sprzedaży – ciąg dalszy (część 2)

Konwersja w sprzedaży - część 2 - Marcin Rzucidło AMRC

Konwersja w sprzedaży: definicje, poziomy i mierzenie, które ma sens

W pierwszym artykule z tej serii pokazałem, dlaczego konwersja jest prawdopodobnie najbardziej uczciwym wskaźnikiem skuteczności sprzedaży.

Nie mierzy wysiłku ani dobrych chęci, tylko to, czy klienci faktycznie przechodzą przez proces i podejmują kolejne decyzje.

Jeśli jednak na tym etapie pojawia Ci się w głowie pytanie: „OK, ale co dokładnie mam mierzyć?” to jesteś w idealnym miejscu.

Bo jednym z największych problemów w pracy z konwersją nie jest jej brak, tylko błędne rozumienie tego, czym ona w ogóle jest.

Konwersja to zmiana statusu klienta – nic więcej i nic mniej

W sprzedaży bardzo często mówi się o konwersji tak, jakby była jedną liczbą:

  • „nasza konwersja to 15%”
  • „musimy poprawić konwersję”

Tyle, że bez kontekstu te zdania prawie nic nie znaczą.

W praktyce konwersja zawsze dotyczy konkretnego momentu procesu (sprzedaży) i oznacza jedno:

klient przeszedł z jednego etapu do kolejnego

Nie „kupił”, nie „był zainteresowany”, nie „chyba chce”.

Przeszedł dalej.

Dlatego konwersja:

  • nie jest cechą handlowca,
  • nie jest „wynikiem końcowym”,
  • nie jest jedną liczbą na cały proces.

Jest miarą przejścia.

Dlaczego jedna „średnia konwersja” bywa groźna

Wyobraź sobie, że ktoś mówi:

„Średnio mamy dobrą konwersję.”

Tylko że:

  • na etapie lead → rozmowa jest bardzo słabo,
  • rozmowy → oferty idą świetnie,
  • oferty → decyzje dramatycznie siadają.

Średnia może wyglądać „w porządku”, a proces realnie nie działa.

Dlatego patrzenie na jedną konwersję dla całego lejka to jak mierzenie temperatury w jednym pokoju i wyciąganie wniosków o całym budynku.

Sprzedaż (proces sprzedaży) to sekwencja decyzji, a nie jeden skok.

Poziomy konwersji – mikro i makro

Żeby konwersja zaczęła być użyteczna, trzeba ją rozbić na poziomy.

Makro-konwersja

To ta, którą wszyscy znają:

  • klient kupił,
  • umowa została podpisana,
  • transakcja została sfinalizowana.

Jest ważna, ale… dzieje się na końcu. I czasem trzeba na nią długo poczekać.

Mikro-konwersje

To wszystkie wcześniejsze „tak”, bez których nie ma makro-finału:

  • klient zgodził się na rozmowę,
  • klient umówił spotkanie,
  • klient przeszedł przez diagnozę potrzeb,
  • klient poprosił o ofertę,
  • klient wrócił z feedbackiem,
  • klient …

I właśnie tu najczęściej ginie (lub rozpływa się w powietrzu) sprzedaż.

Paradoks polega na tym, że zespoły sprzedaży często rozliczają się z makro-konwersji, a pracują na ślepo na mikro-konwersjach.

Konwersja w praktyce = dobra odpowiedź na pytanie klienta

Każda konwersja odpowiada na jedno pytanie w głowie klienta:

  • „Czy warto z nim rozmawiać?”
  • „Czy on rozumie mój problem?”
  • „Czy to rozwiązanie ma sens dla mnie?”
  • „Czy ryzyko jest do zaakceptowania?”

Jeśli klient nie przechodzi dalej w procesie, to bardzo rzadko dlatego, że „nie kupuje”. Znacznie częściej dlatego, że na którymś etapie nie dostał wystarczająco dobrego powodu, by iść dalej.

I to jest moment, w którym konwersja zaczyna być narzędziem rozwojowym, a nie tylko raportem.

Jak sensownie mierzyć konwersję w procesie sprzedaży

Podstawowa zasada jest prosta:

mierz tylko to, co chcesz i możesz poprawić.

Najczęściej wystarczy kilka kluczowych konwersji, np.:

  • lead → rozmowa,
  • rozmowa → oferta,
  • oferta → decyzja.

Dla każdej z nich zadaj sobie pytania:

  • ile osób wchodzi na dany etap?
  • ile z nich przechodzi dalej?
  • co faktycznie dzieje się w trakcie?

Nie potrzebujesz skomplikowanej analityki. Potrzebujesz uczciwego spojrzenia na proces.

Konwersja nie służy do karania – tylko do diagnozy

Jednym z największych błędów, jakie widzę w firmach, jest używanie konwersji jako:

  • narzędzia presji,
  • argumentu w rozliczeniach,
  • „dowodu”, że ktoś jest słaby.

Tymczasem konwersja jest najbardziej użyteczna wtedy, gdy:

  • pokazuje, gdzie proces nie pomaga klientowi podjąć decyzji,
  • daje punkt wyjścia do rozmowy o jakości rozmów, oferty i argumentacji,
  • pozwala testować zmiany i sprawdzać, co naprawdę działa.

Konwersja nie mówi: „źle sprzedajesz”. Konwersja mówi: „tu klient się zatrzymuje”.

Konwersja i co dalej?

Jeśli wiesz już:

  • że konwersja jest serią przejść z jednego etapu procesu na kolejny,
  • że jedna liczba to za mało,
  • że niska konwersja to informacja, a nie porażka,

to naturalnie pojawia się kolejne pytanie (a w zasadzie dwa): gdzie dokładnie w procesie sprzedaży klienci wypadają i dlaczego?

I właśnie temu będzie poświęcony kolejny artykuł z tej serii (już wkrótce). Przyjrzymy się najczęstszym miejscom utraty konwersji i temu, co realnie dzieje się w rozmowach, które nie prowadzą do decyzji.


Jeśli czytając ten tekst widzisz, że problem z konwersją w Twojej sprzedaży nie jest „na końcu”, tylko w samym procesie, to warto się temu przyjrzeć razem. Pracuję z zespołami sprzedaży i obsługi klienta nad podnoszeniem konwersji poprzez porządkowanie rozmów, decyzji klienta i całego procesu – bez sztuczek i presji.

Jeśli chcesz sprawdzić, gdzie dokładnie u Ciebie konwersja się rwie i co można z tym zrobić szkoleniowo lub procesowo, skontaktuj się ze mną i porozmawiajmy.

  • Zadzwoń (606 356 999) lub napisz (marcin@amrc.pl) i porozmawiajmy, jak mogę pomóc.

Dziękuję za udostępnienie